poniedziałek, 3 stycznia 2011

Narodziny

TAK BYM CHCIAŁA aby ten  jedenasty po dwutysięcznym roczek rozwinął moje skrzydła.mam tyle pomysłów nowych i ciągle niewykorzystanych..., a zawsze ten niesforny brak czasu.zapisywac nie ma sensu-ja mam tak ,że jak coś zapiszę to znika z mojej głowy i znika często na zawsze lub traci sens.
nie zapiszę ...nie dam się skusić.

niedziela, 2 stycznia 2011

01.01.11

i Nowy Roczek rozpoczęty...
od rana buszowalismy w szlafrokach całorodzinnie.Majka dodatkowo założyła  na głowę twarzowe majteczki, a ja jedynie szlafrokowy kapturek.
Leniuchowalismy do poludnia i tak nam było doskonale.Dawno tak się nie wyleniłam.
Wyjedlismy wszystkie sylwestrowe resztki  a następnie wzięlismy sie za świąteczne słodkości.Cóz za przyjemność w nieprzestrzeganiu codziennych zasad.
Ale od jutra wracają obowiązki.Każdy rusza w swoją drogę...ciekawe jaki będzie ten rok?