piątek, 3 grudnia 2010

Anioł na niepogodę

Anioł pocieszenia-na kążdą niepogodę.
Na głowie ciepły berecik a na rękach ptaszek.
Kocha opiekować sie innymi  i nie zostawi w potrzebie.
Wysłucha ,doradzi i zawsze jest blisko

Zaczarowany sen

ostatnio moje anioły często spią...to tu to tam...jak maja tylko okazję to zasypiają nawet na stojąco.
Może nadrabiają mój brak snu.
...A sny maja bardzo kolorowe.
Całymi dniami włuczą sie w piżamkach i filcowych kapciach.
Motyle i inne zjawiska owadowe lubią taki nastrój ,dlatego krążą w pobliżu i przysiadają na sennych skrzydłach.

sobota, 4 września 2010

jesień piewsze kroki stawia

Lato juz właściwie sie skończyło i ja naturalnie odczuwać zaczynam sercowe sentymenty.Tak mi nawet przyjemnie z ta nadchodzącą jesienią.Lubię wiat,deszcz,pochmurne dni i ta całą słodka nostalgię.otulę się swetrem,zawinę  w szarość,przypnę kolorową wstążkę do biustonosza.Już najadłam sie arbuza.Teraz mam ochotę na soczyste jabłka i bigos.Tak przyjemnie się robi jak zza chmur spojrzy ciepłe słoneczko.Wraca czas na pracę i może coś stworzę nowego-jeszcze nie jestem pewna-chyba jeszcze jedna nuta melancholii do pełna.

środa, 14 lipca 2010

poniedziałek, 12 lipca 2010

Lubię

Lubię ten etap,gdy anioł wyłania sie z surowej bieli. Lubię wówczas dobierać do tych surowości odcienie farb.Lubię to milczenie ,skupienie i wewnętrzną rozmowę z moimi impulsami,nakładanie warstwa po warstwie barw.W takich chwilach bardziej poznaję siebie.

wtorek, 6 lipca 2010

Anioł wiosny

malarstwo akrylowe na drewnie.wymiary 93x19 cm

wtorek, 29 czerwca 2010

Anioł i kwiat paproci

W paprociach kryją się leśne motyle,a chłód lasu w upalne dni jest jak zbawienie.
Malarstwo akrylowe na litym drewnie.całość w wymiarach 98x16 cm.

niedziela, 27 czerwca 2010

Niedziela


I  znów dostałam piekny bukiet polnych " habazi " :).uwielbiam te bukiety za niezwykłą ,prawdziwą ,nieklonowaną urodę i za, także, wyjatkowo długą żywotność-gdyż wyżucać kwiatów nie lubię....bo wycieczka nad strumyk wczoraj była :).Dziasiaj także miało być bardzo fajnie,bo mieliśmy łazić po plaży całorodzinnie,ale Majka jakimś dziwnym przypadkiem sie rozchorowała i rozkatarzyła i niestety nic z plaży nie wyszło.Ja z córcią zostałyśmy w domu, a chłopaki pojechali nad jezioro.TRUDNO.Kamil wziął resztki firanki ,aby ryb nałowić( tata coś takiego wymyślił) i dwie łopaty(druga na zmianę ,gdyby sie ta pierwsza rozłamaniła).może przywiozą nam jakąś miłą niespodziankę.Moga być kwiatki  i zioła ,to zrobię jeszcze jeden prosty,do wazonu wkładany bukiet.A Majka śpi. I niech śpi do woli, to może się zdrowsza obudzi.Oczywiście dodaje zdjęcie  na którym tez widac mój ukochany stół,który wczorajszym ,póżnym wieczorem nasmarowałam olejami po półrocznym przymierzaniu się.Tak długo zwlekałam ,że będzie jeszcze dzisiaj do poprawki,bo miejscami  suchawy.Może po dzisiejszym smarowaniu wstąpią się te wszystkie szparki i pęknięcia-jak się porządnie napije.Jeśli nie to i tak będę go kochała miłością wieczną.A chłopaki tam sie dobrze bawią...za oknem słońce cieplutkie ...i taka dzisiaj niedziela.Ale nie narzekam ...za pare dni nadrobimy:)

piątek, 25 czerwca 2010

Opiekun marzeń

wykonany techniką akrylową na litej desce.
wymiary 83x16 cm

środa, 23 czerwca 2010

Anioł senny

Cały w złotych brązach.Na tym złotawym tle przysiadły szare ćmy.Uwielbiam znajdywac póznymi wieczorami ćmy na moich oknach-są takie delikatne i zaspane-nawet nie wiedza ,że biore je na ręce(pewnie myślą ,że to im się śni).wygodnie im u mnie, a ja ich nie wyganiam.

poniedziałek, 21 czerwca 2010

Znaleziony w koniczynie

Skończony...powoli dojrzewał pośród farb i pędzli...jeden z kochanych przeze mnie najbardziej.Wiem ,wiem że lato a on w berecie :)Ale lato w tym roku dość chłodne i nakrycie na głowę czasami nie zaszkodzi.A on do tych co sie włóczą po łąkach należy.
Ja także uwielbiam różne nakrycia głowy-czapy, berety cienkie grube,a latem bluzy z kapturami(takie powabne).No i tak mogłabym dzisiejszej nocy rozważać jeszcze długo ale jednać trzeba rozsądnie położyć swą głowę spać i dac jej odpocząć...A zapomniałabym
Anioł malowany farbami akrylowymi na litej desce o grubości 2 cm
a wymiary to 96x 24 cm

niedziela, 20 czerwca 2010

Tak było wczoraj...

wczoraj była sobota (informacja dla marzycieli).Ja często nie zdaję sobie sprawy jaki jest dzień tygodnia.Żyję tym co robię ,tym co mam do zrobienia dzisiaj i jutro,tym co mnie cieszy.Aby zapobiec mojej nieobecności w świecie realnym kupiłam ostatnio pare zegarów i porozwieszałam w całym domu.Teraz  jesli spojrzę w którąś stronę w zakamarkach mego domu,przynajmniej wiem która jest godzina.no i jeszcze zaczęłam nosić mój stary zegarek na ręce.To nawet przyjemnie wiedzieć która jest godzina i ile zdaże dzisiaj zdziałać z tego co zaplanowałam.
A tak poza moimi wnętrznościami, to wczorajszym wczesnym wieczorkiem reszta mojej rodziny wybrała sie na spacer po pobliskich łąkach i brzegach stumyków.długo ich nie było i w efekcie poszli spać pózniej niż zwykle ale za to cały dom pachniał  zachodzącą łąką ,a w maleńkim wazoniku zanurkowały polne kwiatki.Taki mały bukiecik ,a tyle radości  i spokoju w moją dusze wprowadził.Uwielbiam polne bukiety i moja ,pachnącą miłością rodzinkę.

piątek, 18 czerwca 2010

Anioł w kwitnacej sukience

malowany farbami akrylowymi na litej desce.wymiary to ok.83x16 cm.
i znów wplątałam w sukienkę moją ukochaną szarość

czwartek, 17 czerwca 2010

Anioł jak obłok

Wycinana ,lita deska .Wymiary: wysokość 89,5 cm, szerokość 14 cm.
uwielbiam kolor w jakim jest sukienka i najchętniej cały mój świat pomalowałabym nim(reszta kolorów stanowiłaby dodatki :)  )

środa, 16 czerwca 2010

ANIOŁ JAK WSTĄŻKA

Malarstwo akrylowe na wycinanej, zagruntowanej ,litej desce. Aureola anioła pokryta płatkami złota. Wysokość 85 cm, szerokość 16 cm.